Maria Płotka – hafciarka regionalna, rozwija folklor kaszubski. Laureatka Gloria Artis. Nauczycielka haftu w szkole i dla dorosłych.
Kiedy zaczęła się Pani przygoda z haftem?
Uczyłam się haftować w Szkole Podstawowej w Żukowie, a moją nauczycielką była Salomeą Czerwińska. Naukę zaczynałam od wykonywania ściegu zwanego sznureczkiem. Z czasem dołączyłam do Zespołu Pieśni i Tańca „Bazuny” z Żukowa, gdzie haftowałam damskie fartuszki i bluzki, a także męskie mankiety oraz kołnierze w koszulach.
Uczy Pani do dziś haftu?
Oczywiście, jest to moją pasją. Już jako panienka dołączyła do KGW w Glinczu, gdzie uczyłam się też krojów, rodzajów szycia. Po paru latach przyszłam do Żukowa i tak jestem tutaj cały czas. Dzisiaj jestem instruktorką, uczę dzieci, młodzież i dorosłych kaszubskiego haftu. Jest to niesamowicie inspirujące. W Żukowie powstało Młodzieżowe Koło Haftu im. Zofii i Jadwigi Ptach. Do dziś sama komponuję wzory lub właśnie korzystam z pomysłów pań Ptach.
Jest Pani jedną z autorek publikacji pt. „Teka haftu kaszubskiego inspirowana szkołą żukowską”. Co pani czuje, kiedy może pani przekazać tę wiedzę następnym pokoleniom?
Że coś pozostawiłam po sobie, że mogę pewne dziedzictwo przekazać dalej. Może kiedy mnie nawet zabraknie, to ktoś będzie chętnie z tego korzystał. Pragnę przypomnieć, że haft kaszubski ma już 800 lat. Haftu uczę także swoją wnuczkę.
Posiada Pani ogrom wyróżnień, nagród…
Od 2004 r. wysłałam swoje prace na Wojewódzki Konkursy” Haft Kaszubski -Linia”. Na swoim koncie mam wiele nagród i wyróżnień a otrzymane nagrody pieniężne przeznaczam na zakup płótna i nici do dalszego haftowania. Mam też na koncie gminną nagrodę „Sucovia”, którą otrzymałam 2020 roku.
… I przyznane Gloria Artis! Otrzymała pani brązowy medal w 2023 roku, podczas II Pomorskiego Salonu Haftu Tradycyjnego w Żukowie.
Bardzo się cieszyłam, że zostałam odznaczona medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Warto wspomnieć, że jestem drugą hafciarką w naszej gminie, która otrzymała ten medal była Wanda Dzierzgowska. Moje hafty idą w świat i napawa mnie to ogromną radością. Chociaż ciężko mi się o tym mówi, bo jestem skromnym człowiekiem. Wiele zawdzięczam babci…
W symbolicznym wymiarze również?
Tak! Przy chrzcie dostałam igłę i nitkę. Jest to związane z naszymi zwyczajami, że dziecko kiedyś otrzymywało taką małą wyprawkę, która ma być związana z przyszłością dziecka.
Czy działa pani również na innych polach? Jest pani bardzo aktywną seniorką.
Oczywiście. Od młodości należałam do jakiegoś kółka gospodyń wiejskich. Najpierw zaczęło się od tego w Glinczu, z czasem przeszłam do najstarszego w Żukowie. W Glinczu poznałam podstawy samego szycia, wykrajania materiałów. Jednak miłością otoczyłam haftowanie. Bardzo chcę, aby nasze regionalne hafciarstwo zostało wpisane na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Aktualnie hafciarstwo kaszubskie, w tym odmiana żukowska, jest na polskiej Krajowej Liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.
Uważa pani, że jest szansa na „zarażenie młodych” lub zainspirowanie innych seniorów do hafciarstwa?
No pewnie. Wystarczy chcieć. Warto rozejrzeć się za lokalnymi KGW, zapraszam również do siebie na kursy hafciarskie do Żukowa… Pasja nie pyta o wiek.
Nie poprzestaje pani na laurach hafciarskich?
Wiele osób, również z zagranicy, zamawia u mnie obrusy. Ostatnio otrzymałam kolejne certyfikaty. Zajmowałam się białym haftem, ponad trzy miesiące. Bardzo chcę rozsławić haft kaszubski, żukowski.
Co powiedziałaby innym seniorom?
Nie ma co siedzieć w domu. Właśnie poprzez różne inicjatywy można poznać naprawdę sympatyczne grono osób, jak u mnie w KGW Żukowo, które będzie obchodziło 95 lecie! Można razem jeździć na wycieczki, chodzić na interesujące wydarzenia. Starość nie oznacza samotności.









